Jak działa akumulatorek?

Komentarze: Możliwość komentowania Jak działa akumulatorek? została wyłączona

Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, współcześnie wciąż można spotkać osoby, które nie znają ładowalnej alternatywy dla klasycznych baterii lub nie ufają jej, nie znając do końca wad i zalet. Akumulatorki występują na rynku w wielu postaciach i formatach, a większość z nas zdążyła je zaadoptować w codziennym życiu. Nie wszyscy użytkownicy jednak wiedzą na jakiej zasadzie działa akumulatorek w ich odtwarzaczu MP3 lub latarce.

Energizer Intelligent / fot. producent

W największym uogólnieniu, baterie oraz akumulatorki to nic innego, jak pojemniki wypełnione substancjami chemicznymi. Z pewnością pamiętacie lekcje z fizyki, traktujące o biegunie dodatnim i ujemnym (w przypadku klasycznych, cylindrycznych konstrukcji, są to po prostu oba wierzchołki). Na tym ostatnim zbierają się elektrony. Łącząc bieguny przewodem zamykamy obieg i zmuszamy elektrony do wędrówki w stronę „plusa”. Jeśli na drodze elektronów pojawi się jakiś inny układ (na przykład żarówka) zostanie on zasilony. Tymczasem wewnątrz baterii zaczynają zachodzić reakcje chemiczne uwalniające kolejne elektrony. Energia chemiczna jest zamieniana na elektryczną.

Przykładowy akumulatorek / fot. Energizer

Bardziej dociekliwe osoby mogą zapytać, jak dokładniej wygląda budowa akumulatorka? Do wewnętrznej strony stalowej (zwykle cylindrycznej) puszki, przymocowana jest katoda niosąca naturalny dodatni ładunek elektryczny. Oczywiście musi być jakaś przeciwwaga, w postaci medium dla ładunków ujemnych. Rolę tę pełni anoda odseparowana od katody separatorem. Głębiej znajduje się elektrolit. Stanowi on nośnik dla poruszających się w baterii jonów. Niewiele byśmy z tego wszystkiego zyskali, gdyby nie rdzeń całej konstrukcji – kolektor elektronów. To właśnie na nim zbiera się prąd elektryczny powstały w wyniku reakcji chemicznej pomiędzy anodą i katodą. W zależności od rodzaju baterii i akumulatora rolę poszczególnych elementów przyjmują inne materiały i substancje. Zasada działania pozostaje jednak taka sama.

Akumulatorki występują w różnych formatach i postaciach / fot. Energizer

Od razu nasuwa się wniosek, że w końcu elektronów zabraknie, a kolejne reakcje chemiczne nie będą zachodzić. Napięcie spadnie, a urządzenie wyłączy się – perpetuum mobile nie istnieje. Tak się dzieje ze zwykłymi bateriami, które po wyeksploatowaniu nadają się już tylko do utylizacji. Tymczasem akumulatorki pozwalają na coś więcej. Reakcje chemiczne zachodzące w ich konstrukcji są odwracalne, jeśli „potraktujemy” zgromadzone wewnątrz substancje odpowiednią dawką elektronów. Podczas ładowania zachodzi proces odwrotny do opisanego we wcześniejszym akapicie. Energia elektryczna jest zamieniana na chemiczną.

Akumulatorki pozwalają na odwrócenie procesu rozładowania.

Ile takich cykli przetrwają akumulatorki? Czy za każdym razem zgromadzimy taki sam zapas energii? Nowe akumulatorki niklowo-metalowo-wodorkowe (NiMH), które są w ofercie Energizera, pozwalają na ponowne naładowanie taką samą ilością energii, jaką zużyliśmy. Jest to możliwe ponieważ akumulatorki NiMH, w przeciwieństwie do modeli modeli NiCd i NiMH starszej generacji, nie cierpią na efekt pamięci. Warto pamiętać, że nieużywane, standardowe akumulatorki NiMH również się rozładowują – i to szybciej niż zwykłe baterie. Energizer rozwiązał ten problem wprowadzając na rynek linię Extreme oraz Precision – akumulatorki, w których zastosowana została innowacyjna technologia Super Lattice Aloy, dzięki której nieużywane paluszki utrzymują ładunek nawet rok.

Energizer Extreme AA


Kategorie: Poradniki
Tagi: , , ,


Możliwość komentowania jest wyłączona.